VIII Kongres Innowacyjnego Marketingu

w samorządach
Logowanie
X

Zaloguj się aby uzyskać dostęp do pełnej zawartości serwisu.

Zapomniałem hasła
 
drukuj

PUBLIKACJE

MARKETING TERYTORIALNY. JAK ZBUDOWAĆ I WYPROMOWAĆ MARKĘ MIEJSCOWOŚCI?

Pozycja obowiązkowa dla administracji, warta zapoznania się - dla praktyków i pasjonatów marketingu miejsc. 

 

W teoretycznym ujęciu marketing terytorialny ma służyć rozwojowi danego obszaru i bogaceniu się jego mieszkańców (bardzo uproszczona definicja) - pisze Robert Stępowski, niezależny ekspert i konsultant w dziedzinie marketingu miejsc w swojej najnowszej książce pt. „Marketing terytorialny. Jak zbudować i wypromować markę miejscowości?”

 

To dobry podręcznik wprowadzający do tematyki marketingu miejsc, pozycja obowiązkowa do przejrzenia dla tych wszystkich, którzy zaczynają przygodę w administracji na stanowiskach związanych z tworzeniem strategii czy promocją. W części teoretycznej Stępowski porządkuje sztandarowe pojęcia i definicje stosowane w dziedzinie, takie jak grupy docelowe, marka miejsca, promocja, strategia, tożsamość, reputacja i wizerunek, mieszkaniec jako ambasador danej miejscowości oraz samorządowe public relations czy popularne ostatnio city placement. 

 

Inną istotną rzeczą, na którą zwraca uwagę autor, a która wciąż pokutuje wśród polskich samorządowców jest nadużywanie słowa promocja. „Mówienie o marketingu terytorialnym w oderwaniu od zapisów strategii rozwoju, nie ma większego sensu, chyba, że przyjmiesz, iż marketing terytorialny to nic innego, jak promocja” - zauważa Stępowski.

 

Z drugiej strony jest to publikacja, która przynajmniej próbuje odpowiedzieć na pytanie, jakie są realne efekty działań promocyjnych prowadzonych w ostatnich latach przez największe polskie miasta. Co nie jest najłatwiejsze, jako że mamy opasłe strategie, szumne działania, które pochłonęły już kilka miliardów złotych, ale czy ktoś bada ich efekty, monitoruje realizację celów? Autor przypomina jednakowoż, że w samorządzie, określenie celów marketingowych, choć niezwykle potrzebne, jest praktycznie niemożliwe i to co najmniej z kilku powodów. 

 

Pozycja w dość przyjemny, a zarazem niepozbawiony przykładów sposób odnosi się do działań, które mają miejsce w polskim samorządzie od co najmniej dekady. „W czasie wielkiego promocyjnego boomu, oglądaliśmy spoty i billboardy, na których przewijał się prosty przekaz ‚Przyjedź do nas bo u nas jest fajnie i my jesteśmy fajni’” - przypomina nam Stępowski. Co od tamtego czasu się zmieniło, czy ktoś wyciągnął wnioski? Czy największe polskie miasta wiedzą już na jakich podstawach budować prawdziwą, autentyczną, wręcz magiczną markę miejsca?

 

Praktyczne przykłady, w czytelny sposób zaprezentowane są najciekawszym kąskiem książki, dlatego nie będęich tutaj przytaczać. Autor zgromadził dane na bazie własnych obserwacji i poszukiwań oraz ankiet, na które w styczniu 2015 roku odpowiedzieli urzędnicy z ośmiu miast. Widzimy w zestawieniach jak na dłoni, co, za ile, kiedy i gdzie zostało przeprowadzone. Dowiadujemy się, jakich aplikacji używają dziś „najpopularniejsze” polskie miasta. Czujemy, kiedy samorząd wie, co robi, a kiedy ubiera w słowa wewnętrzną niepewność co do sensu prowadzonych działań.

 

Wnioski na temat skuteczności różnych działań jesteśmy przy odrobinie sprytu w stanie wyciągnąć sami, ale autor nie pozostawia nas bez komentarza. Mnie, jako rzeszowiankę, cieszy próba oceny działań mojego rodzinnego miasta przez osobę z jednej strony kompetentną, z drugiej strony stojącą na uboczu trwającej od lat - rzec można - propagandy „stolicy innowacji”.

 

Katarzyna Staszewska

lista publikacji
 
 
Ideo pozycjonowanie Realizacja i 
CMS  Edito  Powered by: